31 stycznia 2016 Udostępnij

„Wina, wina, wina dajcie!”

Produkcję wina metodą domową zaczynamy od przygotowania moszczu. Jeśli chodzi nam po głowie przygotowanie wina z klasycznych winogron – nie musimy myć tych owoców, ponieważ zawierają one drożdże naturalne. Większość przepisów dokładnie mówi, które owoce trzeba myć przed przystąpieniem do procesu produkcji wina, a które mogą zostać użyte bez umycia. Przed tworzeniem moszczu trzeba oczyścić owoce, nie powinny mieć ani ogonków, ani szypułek lub innych pozostałości. Zgnieść owoce na moszcz można różnymi metodami. Najczęściej używa się sokowirówek, ale można także stosować maszynki do mięsa z wkładkami o drobnych oczkach. Wytworzony moszcz lądować powinien w gąsiorze. Kolejny krok to syrop z wody oraz cukru. Radzi się łączyć składniki w proporcji 1:1. Gotuje się syrop, a pianę powstająca w garnku na wierzchu – usuwa.



Dwa litry cukru na litr moszczu w zupełności wystarczy. Pamiętajmy o tym, że im więcej cukru dodamy do napoju, tym słodszy będzie alkohol i wyższa będzie jego zawartość procentowa. Kwasek dodany do moszczu wzbogaca smak, podobnie jak i pożywka dla drożdży, usprawniająca ich pracę w gąsiorze. Drożdże rozmnażamy także jeszcze przed połączeniem z moszczem. W sklepie z pewnością życzliwi sprzedawcy doradzą nam, do jakiego typu wina potrzebny będzie określony rodzaj drożdży. Zawsze też warto sugerować się informacjami umieszczonymi na opakowaniach.

Drożdże rozmnaża się poprzez gotowanie w szklance soku wraz z łyżką cukru. Odstawia się to na 4 dni. Drożdże rozpuszczone i ugotowane po przelaniu do butelki po napoju „Kubuś” zasilić mogą nawet 20 litrów przygotowanego moszczu. Dolewa się je do gąsiora, w którym znalazł się moszcz. Połączyć i wymieszać należy wszystko dokładnie. Cukier najlepiej dodawać stopniowo. Gąsior zatyka się korkiem wraz z zamocowaną rurką fermentacyjną. Balon z winem musi spoczywać w ciepłym miejscu, najlepiej o temperaturze około dwudziestu stopni. Wino trzeba przelewać w trakcie dojrzewania, uważając na osad. Wszystko powinno odbywać się w czystych i sterylnych warunkach, abyśmy nie ryzykowali zatrucia alkoholowego. Wino przechowujemy zależnie od tego, jakiej jakości alkohol chcemy uzyskać z przygotowanej mieszanki. Im dłużej wino leżakuje – tym jest lepsze i smaczniejsze, wzrasta jego jakość smakowa. Wiele win nadaje się do spożycia po paru miesiącach, inne muszą przeleżeć w chłodzie nawet kilka lat.

Wino po czasie fermentacji gotowe jest do zlania, gdy zauważamy, że dwutlenek węgla wydzielający się z butelki lub gąsiora przyczynia się do wypychania wody z fermentacyjnej rurki. To znak, że pora najwyższa przelać uzyskane wino do mniejszych butelek. Najlepiej, jeśli będą wykonane z ciemnego szkła. Butelki przed wlaniem do nich wina powinny być dokładnie umyte i osuszone. Po wlaniu wina wystarczy je zakorkować. Wino przechowuje się profesjonalnie w piwnicach, pamiętać trzeba o tym, by spoczywały zwrócone szyjkami butelek nieco w dół. To gwarantuje, że korek będzie mokry i rozszerzy się tym samym, a butelka będzie szczelna i nie pęknie.