31 stycznia 2016 Udostępnij

O destylatorze do bimbru.

Od momentu, gdy nasz kraj w XVIII wieku znalazł się pod zaborami, rozkaz carski zabronił wytwarzać wino na terytorium dawnej Polski. Produkcję wina od tamtej pory traktowano jako przestępstwo. Karano je także licznymi grzywnami, w grę wchodziło więzienie, a skonfiskowanie destylatora okazywało się jedną z najłagodniejszych kar. W dawnych czasach uważano, że prawdziwi Polacy powinni pędzić bimber (czyli wino wytwarzane domową metodą) na przekór zaborcy i oprawcy politycznemu. Nieważne, czy wino miałoby być później sprofanowane, używane do dezynfekcji czy czyszczenia lub spalania różnych substancji.



Ono musiało po prostu istnieć! Wytworzyć wina bez obecności domowego destylatora nijak się nie da. Mimo że zakaz wytwarzania wina nielegalnie jest wciąż obecny w życiu społecznym, w momencie, gdy w wybranej wyszukiwarce wypiszemy hasło „sprzedam destylator” – to w jednej chwili pojawia się szereg wyników, gdzie sprzedający bez ogródek przedstawiają dotychczas przez siebie używane „cuda techniki”. Ciekawi przyczynia niektórych ogłoszeń, pisanych jakby w aktach desperacji. Może Polacy hurtowo zaczynają przechodzić na terapie alkoholowe? Może oferta alkoholi w sklepach na dobre już wyparła tradycyjne, domowe metody przyrządzania alkoholu? Może śmiesznie niskie ceny win oraz piwa w supermarketach przyczyniły się do tego, że niegdysiejsi królowie bimbru postanowili zwinąć swoje interesy i od tej pory stać się degustatorami zachodnich trunków? Wszystko jest możliwe, ale powinniśmy pamiętać o kilku aspektach, gdy już zdecydujemy się zakupić destylator.

W pierwszej kolejności trzeba zwrócić uwagę na to, od kogo nabywamy ów destylator i na ile oficjalnie można dokonać takiego zakupu. Nie zapominajmy o tym, że policja bada wszelkiego rodzaju akcje tego typu. Do jej obowiązków między innymi należy wykrywanie takich transakcji i karanie ich. Posiadanie destylatora nie jest poddawane karze, ale policjant z góry weźmie pod uwagę fakt, że niedługo zakupiony „sprzęt” będzie używany – tak podpowiada najzwyczajniejsza logika. W najmniej oczekiwanym momencie odwiedziny panów mundurowych mogą przyczynić się do nagłej zmiany miejsca zamieszkania. 

Z drugiej strony łatwo paść w trakcie takich „zakupów” ofiarą nieuczciwych sprzedawców, którzy wcisną nam niesprawne, zepsute i amatorsko skonstruowane urządzenie. Trzeba pamiętać o tym, że wiedza na temat konstrukcji takiego urządzenia może nam uratować życie, ponieważ wiele substancji wchodzi w reakcje chemiczne z alkoholem. Nieproszone składniki wzbogacające nasze domowe wino mogą przyczynić się do długotrwałego pobytu w szpitalu. Toksyczne alkohole przez nieuwagę w trakcie przyrządzania domową metodą niejednego już wyprowadziły na spacer na drugi świat – oczywiście, bez powrotu.

Znawcy tematu dodatkowo twierdzą, że dobry destylator jest w stanie wytworzyć alkohol o zawartości ponad 90%, co nawet największych smakoszy napawa radością, ale także nutą przerażenia.

Zanim kupimy destylator, przemyślmy pomysł przynajmniej kilkakrotnie. Przy całej radości z posiadania wielu litrów alkoholu nieustępującego smakiem towarom sklepowym musimy mieć także świadomość działania niezgodnie z obowiązującym prawem.